Blog o katowickim dworcu
Blog > Komentarze do wpisu
O dworcu again

budowa kielonów

O dworcu ostatnio głośno, co mnie cieszy, ale komentarze pod artykułami są z leksza wkurwiające ("wyburzyć, bo nie obchodzi mnie jaki dworzec będzie byle był czysty" , "piastowskie Katowice zasługują na piękny dworcohipermarket!", "o co się drzecie? przecie odbudują i będą kielichy jeszcze sławniejsze", "za tą obroną dworca stoją jakieś żydowsko-masońskie brudne interesy", "brutalizm skończył się na kill'em all".. itp.). Na pierwszy rzut oka wkurwiające ale na drugi już mniej. Otóż ludzie piszą emocjonalnie (tak jak ja czasem:), bez zastanowienia i próby zrozumienia o co chodzi obrońcom dworca. No to wyjaśnię i będę spamował linkami do bloga pod komentarzami.

Po pierwsze forma - spróbujmy sobie wyobrazić same kielichy bez wszystkiego tego czym są oblepione, bez bebechów, estakady i brudnych szyb, SAME kielichy, jeśli starcza nam wyobraźni zniknijmy nawet materiał - niech to będzie biała masa bez faktury, i co? Uważam że hala ta pięknie się prezentuje, jest wspaniałą logiczną rzeźbą, ma lekkość i klasę, forma niebanalna a mocna i z charakterem.. płynę, co nie? :)

pływamy

Ale właśnie o to chodzi, bo pod tym straszliwym syfem, budami, reklamami i badziewiami kryje się dzieło człowieka który na przeciw siermiężnym czasom i niedomaganiom technologicznym stworzył budowlę która wykracza poza beton PRLu choć (teraz) na pierwszy rzut oka może tego nie widać. Budowla w chwili powstania była awangardą światowej architektury - jak w najlepszych czasach dla Kato. Tak kurna, była, to nie pusty slogan bo z powłokami żelbetowymi dopiero nieśmiało eksperymentowano za żelazną kurtyną i za oceanem. W biednym komunistycznym kraju odciętym od światowych nurtów powstała konstrukcja która byłą hi-tekiem lat 60tych, a w chwili wzniesienia hala była czysta, piękna i wzbudzała ogólną euforię.

wnętrze dworca w czasach świetności

Używając 'prymitywnych' metod takich jak: deski kreślarskie, cyrkle, ołówki, rapidografy oraz tworząc eksperymentalne modele w różnych skalach człowiek wzniósł konstrukcję dla której obliczenia współczesnych komputerów to za mało a współczesna ustandaryzowana technologia budowlana nie daje rady. Przy deskowaniu pracowali okrętowi mistrzowie ciesielscy precyzyjnie konstruując wygiętą w dwóch płaszczyznach powłokę kielicha. Bo to połączenie inżynierii i rzemiosła, w zamierzchłych czasach (do XX wieku) było naturalne, dzisiaj jest już zabite. Ta budowla po 50 latach stoi i ma się dobrze pod kątem konstrukcyjnym (wbrew rewelacjom Neinvera) lecz niestety nie estetycznym.

A jak mogłoby być?

Terminal RER Roissy w Paryżu

Terminal RER Roissy w Paryżu Terminal RER Roissy w Paryżu

Terminal Newark Liberty, NY

Terminal Newark Liberty, NYTerminal Newark Liberty, Nowy Jork

A żeby to nie było puste pierdzielenie przytoczę pewien fakt: grubość powłoki kielicha to stałe 60mm. Jeden kielich przykrywa powierzchnię ok 19 metrów na 19 metrów czyli ponad 360m2. 6 centymetrów! Stropy żelbetowe w domkach jednorodzinnych są 2 razy grubsze. Cały bajer tkwi w geometrii kielicha - powłoka wygięta jest w 2ch płaszczyznach tak aby jak najwydajniej przenieść obciążenia na słup. Działa to mniej-więcej tak: jeśli zetkniemy dwa rogi kwadratowej kartki papieru i utworzymy łuk to można se spokojnie podłubać dwoma pozostałymi rogami w nosie. Jedna płaszczyzna zgięcia jest pomiędzy złączonymi rogami a druga pojawia się w momencie dłubania. Rogi dłubiące w nosie to 4 narożniki kielicha. Na takiej zasadzie odpowiednio ukształtowana geometria może przenieść duużo większe obciążenia!

konstruowanie kielicha doświadczalnego

Pozatym jest jeszcze inna sprawa: hala stoi na terenach szkód górniczych i jej konstrukcja jest do tego dostosowana. Każdy kielich stoi na osobnym mocnym fundamencie i pracuje niezależnie więc w razie jakiejś obsuwy gruntu co najwyżej popękają szyby w oknach.

Jakby się Neinver zesrał to nie odtworzy tych kielichów. Mimo że powstały pół wieku temu to przerastają możliwości (finansowe, projektowe czy wykonawcze?) inwestora z Hiszpanii - już teraz mówi że podobno trzeba zrobić je grubsze ze względów bezpieczeństwa ale to gówno prawda. Tyle że w takim wypadku wszystko spuchnie, nie tylko powłoka ale zapewne też słup. A w ogóle to Neinver ich nie ma zamiaru odtworzyć..

Powłoki żelbetowe to zamknięty rozdział w historii architektury. Zamknięty jak renesans i modernizm. Teraz nikt już nie zajmuje się budowaniem takich konstrukcji, nawet nikt już się na tym nie zna. Powłoki żelbetowe zostały wyparte przez tanie, prefabrykowane konstrukcje stalowe - takie jak w Silesia City Center.

Felix Candela w Navarte

Tak, potrafię przyjąć argument że komuś się hala nie podoba (co nie jest powodem do jej wyburzenia) ale nie przyjmę argumentu że jest nic nie warta. Wręcz przeciwnie - jest wybitna! tak pod względem konstrukcji jak i formy co niejako się ze sobą łączy. U nas w kraju wszyscy się na wszystkim najlepiej znają więc nie brakuje wrzasków że ci architekci pojebani, historycy z księżyca spadli itd. A prawda jest taka że tego dworca bronili nie tylko fanatycy architektury ale też m.in. Trybunał w Hadze, profesorzy z MIT (najlepszej uczelni technicznej świata, i to z hameryki! łaaa), stowarzyszenia pasjonatów z Anglii, prasa z Niemiec. Zagraniczni architekci kiedy mają okazję wizytować Katosy to nie jarają się gównianą SCC tylko właśnie dworcem. Nic tak nie ściąga turystów jak wydarzenia kulturalne i zabytki - czyli wartościowe budynki, a jakich turystów chcą mieć Katowice?

Funkcja. Nie raz czytałem w komentarzach że dworzec trzeba zburzyć bo jest niefunkcjonalny. Jaki kurwa niefunkcjonalny?? Niefunkcjonalny to jest w Krakowie gdzie się trzeba nalatać od kasy do peronów przez 'pole' albo zgubić się można w mega 'galerii' handlowej. Zgubił się kiedyś ktoś na dworcu w Katowicach? Nie wiedział gdzie do peronów? wszystko jest jasne, hala z kasami przestronna i bardzo elastyczna w zagospodarowaniu. Co innego że obecnie zagracona budami różnorodnymi, a połowa kas nie działa ale to nie wina budynku.. Tak jak niedziałające schody ruchome, brzydkie perony, zgrzybiałe zadaszenia i nieco chaotyczne wejście od placu Andrzeja.. No ale istotą rzeczy jest HALA, to jej bronię i przekonuje o jej wartości. W ostateczności po wybebeszeniu jej istnieją praktycznie nieograniczone możliwości zaaranżowania przestrzeni wewnątrz.

Jedna z prac studentów PŚ z Gliwic

Może jeszcze watro się zastanowić nad sensem brutalizmu. Styl który negował przerost błyskotek i zbyt wielką ilość pudru. Gdy historyzm, eklektyzm i secesją prześcigały się w dekorowaniu, ornamentowaniu i puszeniu się gdzie i jak popadnie to brutalizm dumnie pokazywał swą kanciastą betonową klatę. Powstał bo naprawdę była taka potrzeba, gdy ludzie rzygali przesłodzonymi kamieniczkami składanymi z katalogów detali. Miasta nasze ciągle podnoszą się z plag wojny i zarazy, dalej są dziurawe i nieodrestaurowane. Choć nie jest już tak szaro jak 20 lat temu, kiedy ludzie rozpaczliwie pragnęli czegoś takiego, to nadal mamy niedobór harmonii kolorów, czystych budynków a przesyt zaniedbania i chaosu. Tylko że to się zmienia.. Kiedy ostatnie wolne miejsce w mieście zostanie zabudowane kolejnym plastikowym blaszakiem, zatęsknimy za szczerym brutalizmem i obudzi się w nas odwieczna żądza karania winnych (więc biłer! wy co najgłośniej krzyczycie za burzeniem, bo ktoś kiedyś będzie chciał was ukarać jak znam Polskę). A społeczeństwu które tylko myśli żeby zjeść i wysrać, brutalizm jest potrzebny jak żaden inny lek, bo nie liczy się tandetna kolorowa okładzina ale wnętrze piękne w swej szczerości.

Jedna z prac studentów PŚ z GliwicNo dobra dowodzę że budynek wybitny ale czy to wszystko? Liczy się podobno rachunek ekonomiczny. No to zanim ktoś zdąży powiedzieć że ekonomiczniej jest postawić nowy dworzec wirtualnie dostaje plaskacza na otrzeźwienie bo jest dokładnie odwrotnie i obalam po kolei jego krótkowzroczne argumenty.

Po pierwsze, primo, wyburzenie hali wcale nie opłaca się bardziej od odnowienia jej.. no chyba że myślimy o interesie prywatnego inwestora który mogłby upchnąć więcej powierzchni komercyjnych w nowym obiekcie. Dlaczego dworzec autobusowy musi być pod halą dworca? To przecież drogie i problematyczne w realizacji, no chyba że zburzymy halę.. A czemu nie może być pod nowo budowaną 'galerią' handlową?? Było by to przecież logiczne i prostsze - nic nie trzeba burzyć, plac jest pusty.. Ale nie kurwa! inwestor jest pazerny a urząd miasta głupi wiec trzeba kłamać że hala jest w złym stanie technicznym!

Po drugie, primo, wyjątkowe budynki (zabytki) są drogie w utrzymaniu ale nikt normalny nie myśli o ich wyburzeniu bo w ogólnym rozrachunku zarabiają na siebie i miasto ściągając turystów - wyburzmy se zabytki bo drogie ogrzewanie i stracimy turystykę, co zapoczątkuje degradacje kultury i wszystko to doprowadzi do upadku miasta bo nawet z najlepszym przemysłem nikt nie będzie chciał mieszkać w obozie pracy.

Po trzecie, primo ultimo!, przecież dworzec to dobry budynek w który kiedyś włożono kupę kasy i mnóstwo pracy. Dlaczego ktoś chce go burzyć jeśli dalej może spełniać swoją funkcję? Łatwo jest podejmować decyzje ludziom którzy nie zwykli ponosić za nie odpowiedzialności (politykom, bo ta odpowiedzialność jest tak odwleczona w czasie że się rozmywa). Przecież to nie za ich kasę to zbudowano i nie za ich kasę to zburzą, więc co im tam.. A ja się nie godzę na takie marnotrawstwo, wkurwia mnie taka lekkomyślność i brak szacunku dla czyjejś pracy.

Jedna z prac studentów PŚ z Gliwic

Pozatym z dobrą architekturą jest jak z dziełem sztuki - nie dostaniesz dobrego dzieła jeśli jedynym kryterium zamówienia jest cena (pije tu również do projektów Rynku zamówionych przez miasto). Nowy dworzec nie będzie symbolem miasta bo ta cała tzw. 'przebudowa' to pójście na łatwiznę - kolej pozbywa się problemu sprzedając działkę, urząd miasta nic nie robi aby podnieść jakość inwestycji, wszyscy liczą na to że Neinver zrobi coś za nich.. A zrobi tylko tyle żeby zarobić, bo takie są prawa biznesu.

Łatwo jest jeździć po politykach i urzędnikach, niestety zbyt łatwo w naszym kraju. Więc chciałbym jak najmniej, ale parę rzeczy muszę napisać. Skandalem jest że miasto nie ma nadal żadnego porządnego planu, żadnej wizji. Przecież 1200 aut (to połowa tego co przy SCC), które będzie chciało wjechać na parking 'galerii' sparaliżuje miasto.. ehh, i jeszcze stracimy ważny, potrzebny plac w samym centrum.

Proszę porównać sobie sposób prowadzenia takiej inwestycji niedaleko: urząd Miasta Wrocławia zmusił PKP do współpracy, nakłonił do rozpisania międzynarodowego konkursu architektonicznego na renowację dworca, pozyskał środki z funduszu Unii Europejskiej i wrocławski dworzec będzie porządnie odnowiony, powstaną parkingi podziemne i atrakcyjny plac przed dworcem, a otoczenie zostanie uporządkowane i zmodernizowane. I wszystko to bez galerii handlowej.. Prace idą pełną parą. Gratulacje.

Projekt modernizacji dworca we Wrocławiu

Pani konserwator dała dupy na całej linii. Ekpertyza nie nakazywała wyburzenia dworca! Eksperci sami postanowili ujawnić swoje badania po przeczytaniu wywiadu z panią Barbarą Klajmon. I badania mówią że dworzec postoi w chuj, jeżeli żaden burak go nie rozjedzie wózkiem na zakupy. Podobno stan hali jest lepszy niż zakładano, wymaga jedynie prac konserwacyjnych.. Ale Neinver zmanipulował wyniki, i podał do wiadomości '(..)najgorszy wynik, jaki osiągnęliśmy w laboratorium dla najgorszych zakładanych warunków' - prof. A.Zybura. Opublikował wyniki zanim jeszcze naukowcy zakończyli badania (!). Wyniki mówiące że dworzec postoi setki lat dostępne są w prasie fachowej - "Inżynieria & budownictwo" - numer marcowy (stan konstrukcji) i majowy (badania korozji zbrojenia).

Dworzec by T.Kiełkowski

A pani konserwator nie chciało się przeczytać badań i wystąpiła w wywiadzie podając jakieś bzdury. Słabo. Państwowe 'firmy' mają ten minus że nie dostrzegają związku między kompetencjami pracowników a wynikami i jakością ich pracy.

Mimo ze wnioski o wpis do rejestru zabytków ślą: katowicki SARP oraz ICOMOS, pani Klajmon wydaje się być niewzruszona w swoim stanowisku.

Starsze wpisy: O dworcu, o historii, o Neinverze.

piątek, 03 września 2010, big2kermit

Polecane wpisy

  • Europejskie Zadupie Mentalne 2010

    I nie mam na mysli mieszkańców Katowic. Nie twierdze że brutalizm musi się wszystkim podobać. Nie wszyscy słuchają trash metalu.. (ale nikt nie wycina go z ency

  • Historia projektów

    Tym razem będzie więcej treści a mniej pitolenia - piszę o tym, o czym miało być ostatnio czyli przegląd projektów jakie spadały ten mały punkt w środku Europy.

  • O Neinverze

    W zeszłym roku pojawiły się szumne zapowiedzi gruntownej przebudowy i modernizacji dworca, oraz przetransformowania go na wielofunkcyjne, wypasione centrum ster

Komentarze
Gość: onanim, *.jav.pl
2010/09/03 12:35:08
Jeżeli chodzi o funkcjonalność to najlepiej porównać dworzec w Katowicach do dworca centralnego w Warszawie, bo oba budowane były w podobnym czasie i warunkach. Dworzec w Krakowie to zupełnie inna bajka.
A jeżeli chodzi o centralny, to chyba jedynie tambylcy potrafią trafić do tego jedynego wyjścia, które prowadzi do hali dworca. System korytarzy jest tak absurdalny i niefunkcjonalny jak to tylko możliwe, mam wrażenie, że projektował to ktoś o upodobaniach sadystycznych, kto lubił oglądać podróżnych biegających w tę i we w tę w poszukiwaniu odpowiedniego wyjścia.
-
Gość: cucu, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/09/03 15:34:09
Przeczytałem dziś że w Katowicach za dzieło sztuki uważa się tylko to co da się zjeść albo wypić... i to niestety w wielu przypadkach prawda. Katowice starają się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury a już dziś są Europejską Stolica Głupoty. Sołtys o horyzontach intelektualnych ryjówki, dobrał sobie urzędasów o jeszcze niższych aspiracjach i realizuje politykę, która może sprawdziłaby się w Nowym Żmigrodzie ale nie w blisko 300 000 mieście. To jest naprawdę objaw głupoty absolutnej żeby z premedytacją robić wszystko na opak! Przecież są tysiące dobrze zarządzanych miast na świecie! Wiadomo jak buduje się ścieżki rowerowe! U nas buduje się je bez sensu i źle! Wiadomo jak zarządzać transportem publicznym, ale u nas nieda sie tego zrobić! Wiadomo, że architektura lat 50/60 jest cenna... ale nie w Katowicach! I tak można wyliczać w nieskończoność... a perspektywy rysują się raczej ponure...
-
Gość: Sołtys, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/09/06 13:28:47
Cóż, z ogórka kiszonego nie da się zrobić zielonego.
-
Gość: lech_czech i rus, 109.238.76.*
2010/09/13 11:40:48
Jezeli zelbetowe kielichy maja taka wartosc kulturalna jak piszesz i jako zabytek przyciagna niezliczone rzesze truystow ktorzy beda generowali dochod dla galerii to mam trzy pytania.
- Dlaczego inwestor kotry jest nastawiony na zysk nie wzial tego pod uwage ? Czy jest nieswiadomy i krotkowzroczny czy mzoe ten zabytek nie ma takiej wartosci jak piszesz i bardziej oplaci sie w finalnym rozrachunku zbudowac wiecej sklepow ?
- Jezeli inwestor jest w nieswiadom tego skarbu to dlaczego obroncy fachowcy nie przedstawia profesjonalnego studium by wyprowadzic go z bledu ?
- Wezmy pod uwage, ze hala zostanie w jaki sposob utrzymac beton w czystosci tak zeby nie kolidowalo to z funcjonowaniem dworca - rozumiem ze pomalowanie kielichow dla zwolennikow "czystej" formy jest nie do zaakceptowania. Nie musze chyba dodawac, ze zelbetowe kielichy pozostawiony bez regularnego czyszczenia w krotkim czasie beda wygladaly tak jak wygladaja teraz.
-
2010/09/15 19:43:29
1. Dlatego właśnie że inwestor jest nastawiony na zysk - zburzenie kielichów pozwoli mu upchnąć więcej powierzchni na sprzedaż w nowym obiekcie a co za tym idzie więcej zyska. Przecież taki inwestor ma w dupie wartość budynku, jeżeli nikt mu nie nakazał go zachować to go nie zachowa. To biznes a nie działalność charytatywna, przecież do 'galerii' handlowej nie przyciągają ludzi wyższe pobudki, czy chęć zobaczenia awangardowej architektury tylko sklepy, zakupy, żarcie i picie.

2. Takiego studium nie ma (coś takiego zresztą w ogóle nie istnieje). Nie ma też planu miejscowego, założeń ze strony miasta co to strategicznego obiektu w mieście i w związku z tym wytycznych i wymagań dla inwestora.
Natomiast jest powszechnie znana opinia fachowców czyli architektów i historyków którzy zgodnie głoszą że budynek jest wybitny i wartościowy - wiele autorytetów z tych dziedzin się wypowiadało także pisemnie na temat dworca - to możesz uznać za "studium wartości budynku", były słane przez owych specjalistów listy indywidualnie i grupowe do Urzędu Miasta, PKP, WUKZ, a także Neinvera - więc od dłuuugiego czasu wie on o wartości hali.
Teoretycznie konserwator zabytków powinien pilnować takich spraw, u niego można a wręcz trzeba zasięgnąć opinii, ale od jakiegoś czasu z niezrozumiałych przyczyn pani Klajmon robi wszystko aby nie uratować hali, mimo że twierdziła zawsze że hala ma wielką wartość.

3. Utrzymywanie betonu w czystości to nie żadna czarna magia. Jesteś przyzwyczajony przez niekompetentną administrację do dziadostwa więc wydaje ci się to trudne.
Co masz na myśli mówiąc "w krótkim czasie"? 50lat? Bo prawie tyle beton nie był czyszczony. Malujesz pokój co parę lat bo po 50ciu wyglądałby obleśnie, można też czyścić - taka sama filozofia, uciążliwość i trudność.
A co do malowania betonu to uważam to za tandetny sposób renowacji. Surowy beton może wyglądać pięknie i elegancko. Przykłady współczesne:
www.miesarch.com/index2.php?option=com_content&view=article&id=10&Itemid=16&obraid=199
www.miesarch.com/index2.php?option=com_content&view=article&id=10&Itemid=16&obraid=178
www.miesarch.com/index2.php?option=com_content&view=article&id=10&Itemid=16&obraid=111
-
Gość: nn, *.ssp.dialog.net.pl
2010/10/30 10:05:45
Jako ciekawostkę powiem, że we Wrocławiu, jeżeli mówimy o tym ładnym budynku dworca, to tam będzie galeria handlowa, a przez to sam dowrzec będzie na noc zamykany itp itd. ma być jakiś taki drugi mniejszy na noc z kasami i poczekalnią i tyle.
-
Gość: nabity w butelkę, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/12 21:28:08
Wiesz co, byłem za zburzeniem tego dworca, ale twoje argumenty są tak mocne, spójne i logiczne, że aż szkoda, że GW ich głośno nie publikowała podając chociażby przykłady podobnych budynków na świecie i sposobów ich zagospodarowania. Także popieram Twoje zdanie, lecz nic nie można zrobić. Katowicami rządzi przecież Uszok - on nikogo nie słucha...
-
Gość: Magda, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/08 21:36:48
Kurcze a ja się zastanawiam gdzie są te wszystkie bufony z politechniki (na której próbuję się czegoś nauczyć). Każdy ma swoje zdanie, zajmują się konfliktami między sobą, nikt nie wystąpi oficjalnie z jakimś stanowiskiem. Wstyd i chańba. Im dłużej studiuję na tej uczelni tym mniejszy mam szacunek do tego tałatajstwa. br/ W ogóle to ktoś powinien zająć się uregulowaniem statusu prawnego zabytków modernizmu na Śląsku bo widzę że władze mają ogromny problem jak ugryźć temat, a ja kurwa na takie połyskujące "szklane gówna" patrzeć nie mam zamiaru. Haha- "europejski poziom"...
Po prostu ślepota ludzka nie zna granic. Nie wiem co to będzie, zwłaszcza że pokolenie architektów przez duże "A" że tak powiem wymiera...
Ogólnie fajnie piszesz, cieszę się że ktoś dzieli się tak wartościowymi spostrzeżeniami w których widać znajomość tematu, wrażliwość i właśnie to wkórwienie na które innego słowa nie znajduję
pozdrawiam

mejl

RSS