Blog o katowickim dworcu
Kategorie: Wszystkie | Architektura Kato | Dworzec | Narzekańsko | Suchary
RSS
piątek, 20 sierpnia 2010
Różowe lata 70te #2

Cd. poprzedniego wpisu podzielonego na 2 części:

Panoramka na poczatku poprzedniego wrzuta to os.Tysiąclecia:

os. Tysiąclecia

Najciekawszym, najsłynniejszym i najbliższym idei Czarka le C. przykładem osiedla jest Tauzen w Katowicach autorstwa panów Henryka Buszko i Aleksandra Franty. Niespełna 25 tysięcy mieszkańców czyni je największym w Kato i jednym z największych w kraju. To wielkie założenie składa się zasadniczo z 2ch rodzajów budynków mieszkalnych: pasiastych korytarzowców - „kancioków” oraz punktowców – tzw. „kukurydz”.

Tauzen w parku

Osiedle Tysiąclecia Państwa Polskiego dla odróżnienia naprawdę położone jest w parku - budynki układają się wśród zieleni w sposób malowniczy, tak jak zaplanował architekt, nie przypadkowo bez poszanowania krajobrazu. Korytarzowce posiadają prostą lecz niebanalną tektonikę elewacji – to nie płaska i podziurawiona oknami ściana lecz dwa skrzydła rozrzeźbione długimi pasami balkonów pomiędzy którymi pionowe pierdolnięcie akcentuje wejście.

Kancioki

Taka pasiasta kompozycja ładnie płynie w zieleni i tworzy ciekawy skajlajn do spółki z punktowcami na planie gwiazdy (taki plan pozwolił uzyskać więcej narożników i w rezultacie większą ilość dobrze doświetlonych mieszkań na kondygnacji). Półokrągłe balkony nadają punktowcom specyficzną formę i dlatego właśnie zwane są „kukurydzami”

Kukurydze

Podobne bloki na planie gwiazdy znajdują się na os. Roździeńskiego nieopodal Spodka, jednak nie mają półokrągłych balkonów i z racji tego zwane są „gwiazdami”.

KukurydzaGwiazdy - os. Rodzienskiego

 

Warto jeszcze wspomnieć że Tauzen posiada zaplanowane centrum usług z pawilonami handlowymi, księgarnią, sklepem rybnym, salonem „Praktycznej Pani”, żłobkami, przedszkolami i szkołami, zakładami rzemieślniczymi, punktami usługowymi itd., miejscami parkingowymi zaprojektowanymi tak że ponoć aż do roku 2005 nie było problemów z parkowaniem na osiedlu. Jakby tego było mało, tuż za winklem (po drugiej stronie DTŚ) rozpościera się Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku. Raj chciałoby się rzec – nawet pazerni deweloperzy dostrzegają atuty miejsca i chcą wepchnąć swoje pedalskie mieszkaniówki na teren os. Tysiąclecia, o co toczą się batalie.

Napomknę tu jeszcze o os. Paderewskiego – osiedle jak osiedle, przyzwoite jak na założenia z czasów komuny, jednak warte wspomnienia ze względu na czytelny układ przestrzenny oraz program pozamieszkaniowy.

Wejście na Paderewa

Główna jego część (północno-wschodnia) założona jest na osi W-Z. Na oś nanizany jest Plac Żołnierza Polskiego z pomnikiem takowego – to swego rodzaju brama, wejście do osiedla, dalej na osi znajdziemy różnorakie usługi – sklepy, żłobki, szkoły, usługi zdrowia i inne rzeczy często pomijane w budowie osiedli wielkopłytowych kiedyś. Po bokach osi w układzie grzebieniowym, schodkowym układają się bloki mieszkalne. Dodatkowe, trzecie skrzydło doklejone jest także od południowegoo zachodu po drugiej stronie ulicy Granicznej która jest jakby drugą, mniej ważną osią osiedla.

os. Paderewskiego od tylca

Mała refleksja: za komuny robiono dużo dziadostwa ale ukryć się nie da że jednak budowano mieszkania, obecnie budowaniem zajmują się jeno prywatni deweloperzy oferujący drogie apartamenty, często odgrodzone getta i w dupie mają ład przestrzenny, niezbędne usługi towarzyszące, szkoły, parki, nawet parkingi i komunikację. Rząd nie buduje nic, miasta budują śladowe ilości mieszkań socjalnych. Tak wiec mieszkania w Polsce są cholernie drogie (ciekawostka: wynajęcie mieszkania w Berlinie jest tańsze niż we Wrocku). Gdzie są kurna te 3mln mieszkań? Administracja publiczna nie dość że nic nie buduje to jeszcze nie tworzy odpowiednich planów zagospodarowania co sprawia że zagarnięcie i niszczenie przestrzeni publicznej przez (niektórych) chciwych deweloperów jest u nas legalne, niestety.

Pomnik Żołnierza Polskiego na os. Paderewskiego

Dodatkowy klaps dla UM: wyczytałem gdzieś na forum GKW że w Katowicach kiedyś twierdzili że Plan miejscowy tylko przeszkadza inwestycji więc lepiej się nie spieszyć z jego uchwalaniem.. Debile dla których zabytek jest problemem nie są w stanie wykreować wizji nowoczesnego miasta, po prostu mają pewne ograniczenia których jakby się nie gimnastykowali – nie przeskoczą; dla nich szczytem jest polbruk na rynku, asfalt na placu, krasnal na ogródku, modżajto dla swojej świni i najdroższe whisky z colą.

Budynkami którymi na pewno warto się pochwalić są Stalexporty – tłin tałersy katowickie.

Twin Towers z Katowic

Powstały na samiuśkim początku lat 80tych, a zaprojektował je pod koniec lat 70tych jugosłowiański architekt Georg Gruićici. Wielu mówi że nie wyglądają na komunistyczne budynki, ha! a może to kwestia w miarę dobrego utrzymania, wszakże są to biurowce.

Stalexporty - 92 i 97 metrow w gore

Ich wyjątkowość tkwi w konstrukcji – to niespełna stumetrowe ustroje trzonowo-linowe (choć w tym przypadku liny są dość grube i prostokątne). Płyty stropowe opierają się na wewnętrznym trzonie zawierającym schody, windy, kible i takie tam, oraz podwieszone są do cięgien zewnętrznych zamocowanych do wsporników wychodzących ze szczytu trzonu w liczbie dwa na każdą stronę budynku. Wrocławski Trzonolinowiec wygląda tu jak Żuk przy dwóch Fiatach Mirafiori ;)

Wiadomo że będzie też o Spodku.

Najsłynniejsza hala imprez w Polsce'obsługa' hali widowiskowo-sportowej

Krótko bo już kiedyś o nim coś napisałem. Obiekt powstał w znienawidzonym komunizmie ale mimo to wywołuje jednoznacznie pozytywne skojarzenia. Nic dziwnego bo to obiekt wybitny – zaprojektowany wręcz genialnie nawet jak na bidne czasy komuny. Inteligentnie połączona poprzez pochylenie dachu funkcja hali sportowej (układ centralny) i widowiskowej (kierunkowy – amfiteatralny), wyjątkowa funkcjonalność (ponad 10 tysięcy widzów może szybko opuścić obiekt wieloma wyjściami; wygodna, przestronna i dobrze doświetlona obsługa komunikacyjna, dobra widoczność..), awangardowa konstrukcja (tensegrity) oraz po prostu ciekawa, wyrazista, nieprzegadana forma sprawiają że to symbol nie tylko minionej epoki ale żyjący symbol miasta, a wydarzenia które miały w nim miejsce zrobiły więcej dobrego dla Katowic niż wszyscy prezydenci i urzędnicy miejscy razem wzięci (no może oprócz gen. Ziętka ;).

Spodek inside

Hala dworca namalowana przez Agnieszke ŁapkePo długim krążeniu naokoło, owijaniu w bawełnę i kluczeniu dochodzę do klu: Hala Dworca PKP w Katowicach. Obiekt ten zwieńcza moje wywody o architekturze niebanalnej w Kato, wpisuje się w śląskie tradycje awangardowe, drogą ewolucji od modernizmu do komunizmu pojawia się właśnie tu – w Katowicach. Jego zajebistość zasługuje na osobnego posta – co też stanie się w najbliższym, bliżej niesprecyzowanym czasie. A tymczasem wspomnę o wspaniałej inicjatywie: Brutal z Katowic na FB – tak właśnie powinien wyglądać ten blog! ;) ciekawie, bez pitolenia pokazuje atuty dworca i co tam się dzieje naokoło niego. Cieszę się niezmiernie z powstania tego profilu i polecam kurna polecam! Chyba se koszulke z radości wymyśle ;) hehe.

 

Budynki z czasów żelaznej kurtyny też są ciekawe – trzeba się tylko dokładniej przyjrzeć, a teraz już widać jak wiele zyskują po odświeżeniu, przykład: "Haperowiec" - potocznie zwany „żyletą” - 80m, 1968 rok, element „bloku zachód”. Jak przejrzałem fora to w okolicach roku 2005 był wrzask że buurzyć!, trotyyl! i wywalić cały blok zachut w holere!, a teraz po remoncie to dobry wieżowiec, fajny element tzw. city i wszystkim się podoba......

Haperowiec 'n' da City

Haperowiec 'n' da forest

Niniejszym zakończyłem jazdę historyczną, pokazałem rzeczy moim zdaniem najciekawsze, ale i tak jest tego więcej, jak ktoś ciekawy to jechać do Katowic. Uff ciężko było, pisałem tego posta ze 3 miechy (z czego połowę wczoraj..) ale to wina tych co mi te Katowice obrzydzają.

czwartek, 19 sierpnia 2010
Różowe lata 70te #1

Teraz to będzie komuna jak się patrzy. A jednak coś w niej jest.. mamy szczęście że mieszkamy na 'jedynym słusznym Śląsku' ;) a nie np. w Warszawie, bo na nieszczęście dla biednych mieszkańców stolicy tamtejsze blokowiska są straszliwie obskurwiałe, zdegradowane i niehumanitarne, a w Kato...

Nocna Panoramka - tauzen

Katowice PRLu to miasto, w którym podjęto eksperymenty inżynierskie i wznoszono budowle zaliczane do najbardziej awangardowych osiągnięć epoki. Jakkolwiek byśmy nie lubili komuchów, to przyznać trzeba że w tym mieście budownictwo stało na wyższym poziomie niż gdzie indziej, a niektóre obiekty po bliższym obadaniu okazują się wybitne. Jestem młody, nie odczuwam uprzedzeń do komuny tak mocno jak starszyzna, więc ośmielam się lubić niektóre z tych budynków.

Rynek niewielkiego miastaPółnocno - zachodnia pierzeja Rynku w Katowicach, w miejscu zielonego budynku po lewej stoi obecnie Skarbek

Już pod koniec lat 40tych ogłoszono konkurs na regulację rynku. Ten przedwojenny był całkiem uroczy ale klimat miał raczej małomiasteczkowy. Potem armia czerwona spaliła w pierony rynek z całą północną pierzeją.

Rynek przed przebudową

Jednym z pierwszych budynków powstałych na gruzach był 'Zenit' oddany do użytku w 1962 roku, autorstwa M.Króla i J.Jareckiego. Jest to całkiem zgrabny budynek, konsekwentnie i logicznie skomponowany z ciekawym rytmem elewacji. Manifestował nowoczesne podejście do budowania i można pokusić się o stwierdzenie że był kontynuacją Katowickich tradycji modernistycznych.

Zenit - nieobklejony reklamami

Zenit

Na przeciwko niego rok później stanął 'Dom Sportowca' - szybko przekształcony w 'Dom Prasy'. Zaprojektowany przez M.Śramkiewicza był to pierwszy na Śląsku i jeden z pionierskich w Polsce obiektów ze ścianą kurtynową - czyli o konstrukcji uwalniającej ściany zewnętrzne od funkcji nośnych co pozwalało przywalić przeszkleniem na całą wysokość elewacji. Hehe, kiedyś takie latające stropy robiły wrażenie, teraz teraz to standard.

Dom Prasy

Obok niego w 1975r. na miejscu słynnego niegdyś sklepu kolonialnego Borinskiego, stanął co najmniej dwa razy wyższy 'Skarbek' - nowoczesny i funkcjonalny dom handlowy autorstwa Jareckiego. IMO bardzo zgrabnie zamyka narożnik i zalatuje trochę takim nowojorskim stajlem, nadaje rozmachu rynkowi.

Skarbek

Skarbek coraz bardziej zjedzony przez reklamy

Projektanci postanowili zaakcentować arterię komunikacyjną Pn-Pd, łącząca śródmieście rozcięte linią kolejową. Gdzieś równolegle z budową Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, wyburzano część zabytkowej architektury Katowic z początków industrializacji. Latając w okolicach Rynku - Założenie Korfantego.

Oddalenie.. i AMERYKA!

Rewolucją urbanistyczną była przebudowa centralnej przestrzeni ciągnącej się od historycznego Rynku aż do Spodka. Projektanci podjarani Polami Elizejskimi zaobserwowanymi w Paryżu postanowili wykreować takie założenie w Katowicach. I trzeba przyznać że aleja Korfantego ma bardzo wielkomiejski charakter, mimo że ściany i podłoga tworzące wnętrze alei nie są najlepszej jakości - stan techniczno-estetyczny budynków jest bidny, a aleja zamiast być bulwarem na szalone fiesty jest zagarnięta przez torowisko i samochody. ALE: Korfantego nadaje miastu rozmachu, ludzie z reguły mówią że Katowice wyglądają na miasto większe niż jest w rzeczywistości. W latach 70tych skala miejsca robiła niesamowite wrażenie na przyjezdnych, miasta w Stanach wyglądały wtedy skromniej niż obecnie więc można było pokusić się o małą rywalizację, full americano w Katosach.

korfantego baj najt

Doceniając twórczość p.Koniora nie zgadzam się jednak z jego wizją zabudowania Korfantego, bo uważam że może ona zatracić swój rozmach i stać się jedną z wielu miejskich uliczek (mimo że z nowymi budynkami - ale kto wie jakie one będą bo raczej niestety nie takie jak na wizkach Konior studio), poza tym widok Spodka z Rynku - bezcenny.

Widok na spodek z rynku - bezcenny

Przy Korfantego stanęło kilka interesujących obiektów. Pierwszy katowicki punktowiec "Ślizgowiec" powstał w latach 60tych - dwadzieścia kondygnacji narobiło sporo hałasu w całej Polsce. Wzniesiony nowatorską metodą "ślizgową" czyli wylewany od strzału - zanim jeszcze poprzednia kondygnacja dobrze wystygnie przesuwa się deskowanie w górę aby wylać kolejną.

Ślizgowiec (w trawie) i Separator (w nocy - z prawej)

Ten sam architekt (Stanisław Kwaśniewicz) zaprojektował też pobliski "Separator" oraz funkcjonalistyczny pawilon Biura Wystaw Artystycznych z rzeźbiarskim fryzem nawiązującym do form antycznych umieszczonym na pasie muru koronującego.

BWA na tle Haperowca

Cały ten obszar zwany "blok zachód" był zabudowany od nowa - od Skarbka po DTŚ, budynkami różnymi (hehe klockami różnymi chciałoby się rzec) które niemniej jednak wymagają uczciwej oceny. Bo to pokolenie i może jeszcze jedno je odrzuci, a następne zacznie się podniecać 'komunistycznym' budownictwem rzygając jednocześnie cukierkowymi blobami.

Superjednostka w 'Bloku Zachod'

Jednym z ciekawszych budynków jest Superjednostka - budynek-osiedle, powstały na bazie inspiracji Le Corbusierem. Czarli-Edek-Janek wymarzył sobie wielkie domy płynące wśród zieleni - niedrogie mieszkania dla robotników, częściowo prefabrykowane. Miały to być maszyny do mieszkania, unoszące się nad parkiem i tworzące nowoczesne miasto-ogród. W swojej oryginalnej wersji (Jednostka Marsylska) posiadała 23 typy mieszkań (od kawalerek po wielopoziomowe apartamenty) dla ponad 1,5tys ludzi. Poza tym pasaż handlowy w 2/3 wysokości, a na dachu basen, przedszkole, klub, solarium..

Dach Jednostki Marsylskiej

Superjednostkę zaprojektował Mieczysław Król, składa się ona z trzech niezależnych segmentów oddawanych kolejno. Budynek zadziwiał swym ogromem, po wybudowaniu posiadał status samodzielnego osiedla KSM, jego długość to niespełna 190m a wysokość ponad 50m, zasiedlić go może nawet 3tys. ludzi.

Superjednostka i plac przed nią

Superjednostka podważa teorię alienacji ludzi w blokowiskach – widać to bardziej skomplikowana sprawa niż tylko stwierdzenie że im więcej mieszkań na kupie tym niebezpieczniej/nieprzyjaźniej/anonimowo.. W Superunicie kwitnie życie towarzyskie, ludzie twierdzą że czują się bezpiecznie, nie ma domokrążców bo stróż ich nie wpuszcza, wszyscy mówią sobie dzień dobry i ponoć mieszkańcy jeżdżą nawet razem na wakacje. Ktoś mi mówił kiedyś gdzieś że widział jakiś reportaż o Superjednostce i mieszkańcy tam przedstawieni byli bardzo ze sobą zżyci, ale nie mogę nigdzie się do tego dokopać..

Odnowianie

Ostatnio odnowiona już nie straszy, a może być lepiej:

Odnowiona 'Superjednostka' z Drezna

Klimat maszyn do mieszkania szybko podłapali towarzysze i wypaczyli w swoim partyjnym krzywym zwierciadle, pasowało im to bo chcieli 'dużo i tanio' wiec zaadaptowali ideę na swój koślawy sposób. Blokowiska lat 70tch z ideą Le Corbusiera mają tyle wspólnego co Miecz Szcześniak z gangsta rapem. Są po prostu duże, tanie i okrojone, tyle..

Ursynów, Warszawa

Komuniści skutecznie zdupili tą ideę przez odgórnie narzucone normatywy (w pewnym okresie było nawet: wysokość max 2,2m, pokój dzienny max 16m2 bueheehe, M2 – 27m2... M5 -54m2), przez kompletne olanie usług towarzyszących - sklepy, przedszkola, domy kultury, kluby, obiekty sportowe w projekcie były ale nie budowano ich bo 'oszczędności', najważniejsze były (beto)nowe szuflady dla robotników. Podobnie z zagospodarowaniem otoczenia - zamiast w parku, bloki stoją na klepisku z wydeptanymi ścieżkami lub na parkingu. Poza tym osiedla projektowane centralnie (w stolycy) lub składane z gotowych typów 'bloków' nie zawsze dostosowane są do miejsca swej egzystencji – po prostu jeb! nagle z księżyca na pole spada 15 pięter. Dorzucając do tego dziadostwo wykonawcze i materiałowe oraz brak remontów to faktycznie rzygać się chce czasem.

Historia blokowisk

wizje Le Corbusiera

Pamiętać trzeba jednak że to dzięki modernistom, lecorbusierom współczesne mieszkania są (mniej lub bardziej) funkcjonalne. To Le C. 'wymyślił' mieszkanie rozkładowe, funkcjonalną kuchnię, aneks kuchenny, jego badania i koncepcje zapoczątkowały nowoczesny sposób projektowania mieszkań.

Mieszkanie w Unit d'Habitation

Wszyscy? lubimy piękne eklektyczne kamieniczki ale jak się w nich naprawdę mieszka? Pokoje są duże ale amfiladowe (z jednego wchodzi się bezpośrednio do drugiego), kibel jak u Kiepskich (ewentualnie kawałek przedpokoju zaadaptowany na łazienkę), kuchnia z piecokotłem upchnięta gdzieś daleko od salonu z oknem na szyb doświetlający budynek a pokoje dla służby przerobione na sypialnie często odbiegają standardem od reszty mieszkania. No ale mamy ozdobniczki na fasadzie! Łej of lajf jest inny w dzisiejszych czasach a oba typy mieszkań mają swoje plusy i minusy.

Katowice w PRLu

CDN.. Blox.pl zmusza mnie do podzielenia tego wpisu na dwie części gdyż jest za długi..

mejl

RSS